Adres facebook

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą artykuł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą artykuł. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 września 2016

Pulpowe duety w #2 numerze Magazynu "Coś"!

Ilustracja: D. Grzeszkiewicz
Drugi numer naszego pulpowego nieregularnika poświęcamy pulpowym duetom. Będzie sensacyjnie, bo piszemy np. o fenomenie "Miami Vice", czy "Zabójczej broni", ale także komiksowo, m.in. "Kleszcz", "Faceci w czerni". Pokłonimy się nurtowi fantasy (przewrotnie piszemy o tym, co śmiertelnie poważne w "Świecie Dysku") i przestraszymy, mocno rozbudowanym, jesiennym działem horroru (będzie o pogrzebach, demonach i piekielnym teatrze). Nie zabraknie prozy polskiej (znakomite debiuty!) i zagranicznej (absolutna klasyka!), wywiadów z pisarzami i komiksu, a wszystko na ponad 100 stronach, teraz zamkniętych w grubszej, kredowej okładce. Dołączcie do nas na Facebooku, aby nie przegapić aukcji z limitowaną ilością egzemplarzy pisma, wzbogaconego o różne, niedostępne w sklepach dodatki: https://www.facebook.com/magazyncos/

środa, 11 maja 2016

Przyjmujemy teksty do #2 numeru Magazynu COŚ!

Magazyn COŚ przyjmuje teksty do druku! Obecnie rozpoczynamy procedurę przyjmowania tekstów do #2 numeru naszego czasopisma. Na Wasze prace (wcześniej niepublikowane, także online) czekamy do 10.06.2016. Interesują nas opowiadania, artykuły i poezja o tematyce: pulp, wierd, horror (wszelkie odmiany), hardboiled, czarny kryminał, thriller, sensacja, science-fiction, dark fantasy, steampunk, postapo, weirdwest, opowieści niesamowite. Opowiadania (Times New Roman 12/ odstępy między wierszami 1,5) do 20-22 stron maszynopisu. Artykuły publicystyczne, mocno analizujące temat (zdecydowanie NIE-wikipedyczne wyliczanki) - minimum na 6 stron sformatowanego maszynopisu (jak wyżej), do 16-18 stron maksymalnie. Nie przyjmujemy recenzji. Nie rezerwujemy sobie praw do ponownego wykorzystania tekstów. Oferujemy wynagrodzenie i numer autorski oraz możliwość stałej współpracy. Odpisujemy na każde zgłoszenie. Teksty należy nadsyłać w formacie DOC. na adres: magazyncos@gmail.com
 
 

Wracamy po przerwie!

#1 numer Magazynu „COŚ” właśnie trafił do druku. W środku znajdziemy poprawioną zawartość #10 numeru CNP, który nigdy nie trafił do szerokiej dystrybucji w formie papierowej. W sprzedaży online numer #1 („Szaleni naukowcy”) pojawi się w najbliższych tygodniach. Numer #2 Magazynu "COŚ" („Pulpowe duety”) trafi do sprzedaży online pod koniec lipca. 




poniedziałek, 3 listopada 2014

Sto lat, Dolph!

Dzisiaj swoje urodziny świętuje jeden z najbardziej charakterystycznych bohaterów kina akcji lat 90., potężnie umięśniony, z wyraźni zarysowaną szczęką, nadającą jego twarzy wygląd zabijaki, dwukrotny mistrz Europy w karate, a przy okazji magister chemii i niezwykle uczuciowy człowiek – Dolph Lundgren. Z tej okazji – kilka ciekawostek.

Nie oceniaj książki po okładce – Lundgren włada siedmioma językami, w tym trzema biegle – francuskim, szwedzkim i angielskim, a jego IQ wynosi trochę ponad 160.

Człowiek wielu talentów – Lundgreen służył w wojsku w oddziale marines. Na dodatek był tam kapitanem… drużyny pięcioboju nowoczesnego. Tego jednak było mu mało, dlatego już po służbie dwa razy zdobył mistrzostwo Europy w karate kyokushin.

Nie tylko pięścią Lundgren żyje – Studiował matematykę, fizykę i chemię i to na najwyższym poziomie – dostawał liczne, prestiżowe stypendia. Licznie również zmieniał uczelnie – najpierw Szwecja, potem Australia, a na samym końcu USA. Dokształcał się nawet w MIT, najlepszej politechnice na świecie.

Przestań się rumienić!  - powodem, dla którego intensywnie trenował i pobierał nauki jest fakt wybitnej… nieśmiałości Lundgrena. W jednym z wywiadów wyjaśniał, że była to jedna z metod radzenia sobie z tym problemem.

Światło, kamera, akcja - Lundgren zajmuje się nie tylko wymierzaniem filmowych kopniaków i ciosów, ale także jest reżyserem. Na koncie ma kilka produkcji klasy B, takich jak: Obrońca (2004), Mechanik: Czas Zemsty (2005), czy Morderczy występ (2009). Do tego ostatniego napisał nawet scenariusz.


Głową muru nie przebijesz, a pięścią owszem – Lundgren ma tak potężny cios, że jednym sierpowym ukręciłby głowę wielorybowi. Na śniadanie zjada metalowe pręty i popija kwasem solnym. To oczywiście żarty, ale historia, którą zaraz przeczytacie, jest jak najbardziej prawdziwa. Na planie Rocky IV Stallone postanowił dodać trochę realizmu do walk, dlatego wraz z Lundgrenem, grającym sowieckiego pięściarza Ivana Drago, postanowili bić się na prawdziwe ciosy. To był błąd. Dolph tak mocno uderzył Stallone’a, że ten musiał pojechać do szpitala, gdzie dochodził do siebie przez cztery (niektóre źródła podają, że było ich 8, a nawet 9) dni. A lekarze, gdy go pierwszy raz zobaczyli, myśleli że uderzył w niego samochód. Okazało się, że serce Sly’a… spuchnęło, przez co aktor miał podwyższone ciśnienie. Przerażające.

 
Na złodzieju Lundgren gore – W 2009 roku w Marbelli, w południowej Hiszpanii, do domu Dolpha włamało się trzech złodziei. Związali jego żonę i zaczęli przetrząsać posiadłość. Mieli już wychodzić, gdy… spostrzegli rodzinne zdjęcie. Kiedy zrozumieli, że włamali się do domu Lundgrena, rzucili łup i zaczęli uciekać w popłochu. 


Po więcej informacji zapraszamy na nasz fanpage!
I wcale im się nie dziwimy. Sto lat, Dolph!

Paweł Iwanina

Szukaj