Vertigo do spółki z Warner Brothers wypuści mini serię komiksową, która będzie bezpośrednią kontynuacją kultowego wampirycznego komedio-horroru z 1987 roku, czyli "Lost Boys". Kolejne odcinki będą wychodziły co miesiąc, a historia opowiada o zmaganiach braci Michaela i Sama oraz wspomagających ich młodocianych łowców wampirów - Edgara i Allana Frogów z nowym gangiem wampirów-motocyklistów. Krwiopijcy przybywają do Santa Carla, aby wyrównać rachunki i odebrać Michaelowi piękną Star. Komiks ma zachować wyjątkowy klimat lat 80tych i styl horrorów z kaset VHS.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lost boys. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lost boys. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 18 września 2016
Magazyn Coś: Wampiry z kultowego "Lost Boys" powracają w komiksie!
niedziela, września 18, 2016
80s, coś, coś na progu, czasopismo, horror, komedia, komiks, lost boys, Magazyn COŚ, pulp, straceni chłopcy, wampir, wampiry
No comments
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
PULP NA TABLET I SMARTFONA (Odcinek 2 - "Monster Squad")
poniedziałek, sierpnia 12, 2013
coś na progu, dracula, DVD, dzieciaki, film, goonies, horror, kino, komedia, lost boys, magazyn, monster, recenzja, squad, wilkołak
No comments
Legenda
głosi, że raz na sto lat hrabia Drakula jest w stanie przejąć
władzę nad światem. Skoncentrowane w nim zło jest na tyle
potężne, że równoważy siłę tajemniczego amuletu, wypełnionego
żywym dobrem, stojącego na straży balansu między siłami sacrum
i profanum. Jeżeli przedmiot ten dostanie się w jego ręce, życie
na Ziemi czeka zagłada. No, chyba, że jakaś dziewica w tym czasie
wypowie inkantację w języku niemieckim, posiłkując się książką
Van Helsinga, najsławniejszego bodaj łowcy wampirów.
Przypadkowo
dowiaduje się o tym gromada dzieciaków, zorganizowanych w klubie
wielbicieli potworów pod nazwą „Monster Squad”. Biorą oni
sprawy w swoje ręce, zakasują rękawy i odważnie stawiają czoła
zagrożeniu.
A
jest czego się bać! Reżyser Fred Dekker, znany dotychczas z takich
produkcji, jak „Opowieści z krypty”, czy „RoboCop 3”,
pokusił się o dość kuriozalne rozwiązanie. Zagrożeniem dla
świata jest bowiem potworna liga sprawiedliwych inaczej, stworzona
przez hrabiego Drakulę, Wolf Mana, Gill-mana i potwora
Frankensteina. Użyte w filmie monstra nie są zwyczajne i anonimowe,
lecz wzięte z klasycznych horrorów – Draculi (1931 r.) Wolf Mana
(1941 r.), Potwora z Czarnej Laguny (1954 r.), Mumii (1932 r.) oraz
Frankensteina (1931 r.).
Umieszczenie
kultowych potworów w filmie to nie tylko hołd dla ich twórców,
lecz także próba przełamywania utartych konwencji. Wampir i
wilkołak, którzy są przecież odwiecznymi wrogami, tutaj
współpracują razem, a potwór Frankensteina jest sympatyczny,
przyjacielski i wcale nie chce nikogo zniszczyć. W czasie produkcji,
Dekker sam mówił o Mumii, że jest głupkowata, a Wolf Mana
przezywał mięśniakiem. Niestandardowe podejście do kreacji
potworów sprawiło, że w 2006 roku magazyn „Wizard” uznał
filmowe wcielenie Draculi (w tej roli Duncan Regehr) za najlepsze w
historii kina.
Ashley
Bank, aktorka odgrywająca rolę sześcioletniej Phoebe, bała się
Duncana Regehra tak bardzo, że filmowy Drakula nie mógł przy niej
nosić czerwonych soczewek i sztucznych kłów. Aby urealnić scenę
końcową, w której wampir podnosi roztrzęsioną Phoebe, reżyser
nakazał aktorowi wyjątkowo założyć kontakty, zamknąć oczy
przed ujęciem i otworzyć je dopiero mając przed sobą twarz
dziewczynki. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania, a okrzyk
strachu, który można usłyszeć w filmie, nie jest więc udawany.
Z
“Monster Squad” warto zapoznać się przynajmniej z trzech
powodów. Po pierwsze, w 2007 roku wydano poprawioną, rozszerzoną i
opatrzoną wyższą rozdzielczością zacną wersję Blu Ray. Po
drugie, Rob Cohen („xXx”, „Szybcy i wściekli”, „Ostatni
smok”) jest zainteresowany nakręceniem remake’u, a przygotowany
przez nieco scenariusz czeka już w siedzibie Paramount na
realizację. I wreszcie, po trzecie - „Monster Squad” to
wybuchowa mieszanka komedii, horroru i kina przygodowego w stylu
Young Adult. Wielbiciele „The Goonies”, „Straconych chłopców”,
czy ostatnio „Super 8”, będą zadowoleni. Gwarantujemy miodne
sto procent pulpowej zabawy!
Clint



