Premiera najnowszej odsłony przygód słynnego archeologa, została zaplanowana przez konglomerat Disneya na lato 2019 roku. Scenarzysta projektu - David Koepp ("Park Jurajski", "Wojna światów") donosi w wywiadzie dla "Collidera", że jak na razie, w prace nad scenariuszem nie jest zaangażowany ojciec-pomysłodawca - George Lucas, który wcześniej spółkował ze Spielbergiem przy wszystkich częściach cyklu. Przypominamy, że to George położył nacisk na rozwinięcie wątku "kosmitów" w czwartej odsłonie cyklu, który to pomysł, Koepp dyplomatycznie określa jako niezbyt pasujący do klimatu uniwersum Indiany Jonesa. A z dobrych wieści... Potwierdzono udział Johna Williamsa jako kompozytora muzyki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Indianie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Indianie. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 25 października 2016
Magazyn Coś: Nowy Indiana Jones bez Lucasa
wtorek, października 25, 2016
czasopismo coś, fantastyka, george lucas, harrison ford, Indianie, john williams, Magazyn COŚ, przygoda, pulp, steven spielberg, weird
No comments
sobota, 1 października 2016
Magazyn Coś: Fragment opowiadania "Milkwaneemu"
sobota, października 01, 2016
Alicja Wojciechowska, demonologia, demony indiańskie wierzenia, groza, horror, Indianie, Magazyn COŚ, mrok, opowiadanie, proza, pulp, tajemnica, weird
No comments
W drugim numerze Magazynu "Coś" znajdziecie znakomite opowiadanie Alicji Wojciechowskiej "Milkwaneemu". Ponury, przytłaczający klimat oraz mroczna tajemnica z indiańskimi wierzeniami w tle - dla fanów prozy Grahama Mastertona lektura obowiązkowa.
Na rozbudzenie apetytu poniżej prezentujemy krótki fragment:
"Mój
umysł wypełniały tajemnicze szepty w nieznanym mi języku, którego
wypowiedzieć wzdragałaby się każda ludzka istota. Byłem tyleż
przerażony, co zafascynowany.
W
końcu wrota otworzyły się samoistnie i znalazłem się we wnętrzu
kaplicy. Wypełniał ją czerwony, pulsujący krwawo blask emanujący
ze ścian. Dzięki temu mogłem ujrzeć potworne płaskorzeźby i
posągi nieprawdopodobnych monstrów, które począć musiały się
na samym dnie piekła. Co więcej, pyski tych stworów były w
ogólnych zarysach bardzo ludzkie. Wzdrygnąłem się mimowolnie,
lecz nogi prowadziły mnie dalej, bez udziału mojej woli. Demoniczny
jazgot w moich myślach narastał, gdy zbliżałem się do samego
środka kapliczki, gdzie znajdował się stół ofiarny pokryty
misternymi runami, a na nim…"
Alicja Wojciechowska, "Milkwaneemu"
