Adres facebook

niedziela, 10 czerwca 2012

WYNIKI WIELKIEGO PRZEDWIECZNEGO KONKURSU POETYCKIEGO

Wybór był trudny, obrady się przeciągały. Łącznie w kilka dni obdarowano nas 63 wierszami! Oto wyniki. Miejsce pierwsze, drugie i trzecie - Zwycięzców prosimy o przesłanie maila z danymi do wysyłki nagród na adres: wydawnictwo.dobrehistorie@gmail.com


środa, 6 czerwca 2012

Coś na Progu prezentuje: Antologia "Cienie spoza czasu"

Zapraszamy na nową odsłonę strony naszego Wydawnictwa. Znajdziecie na niej pierwsze szczegółowe informacje na temat antologii "Cienie spoza czasu", którą od dziś można zamawiać w naszym sklepie. Jak zwykle przygotowaliśmy promocje, gadżety i bonusy, ale przede wszystkim - znakomite opowiadania zebrane w jednym tomie. http://dobrehistorie.pl/pl/ Podstrona "Coś na Progu" pozostaje naturalnie nadal aktywna. 


 


wtorek, 5 czerwca 2012

Coś na Progu recenzuje: Craig Russell "Krwawy orzeł"


Nie wzruszać ramionami

Rozpoczynająca cykl pisanych przez Craiga Russella „hamburskich kryminałów” powieść Krwawy orzeł oparta jest na spójnej, doskonale przemyślanej strukturze. Pojęcie struktury zakłada porządek, ale też pewną standaryzację. Oryginalność powinna zatem leżeć w sposobie wypełnienia schematu. Zobaczmy, jak w książce Russela układa się gra między nowością a konwencją.

Trzeba przyznać, że autor z wyczuciem wybiera poszczególne elementy układanki i mistrzowsko łączy je w całość. Russell sięga po tematy, które nie mają prawa znudzić czytelnika. Nawiązania do mitologii skandynawskiej przeplatają się więc z opowieściami o mafii i bardzo współczesnym odniesieniem do problemu terroryzmu. Intryga podszyta jest niezbędnymi dywagacjami psychologicznymi, a w tle zarysowuje się obowiązkowy wątek romansowy. Co ważne, Russell utrzymuje wszystkie składniki kompozycji w doskonałych proporcjach. Najlepszy dowód stanowi budowa poszczególnych rozdziałów, podzielonych na fragmenty bardziej przypominające odcinki trzymającego w napięciu serialu kryminalnego niż rozległą epicką narrację. Autor dba także o urozmaicenie świata przedstawionego, dlatego wprowadza wiele epizodycznych postaci i rozmyślnie zmienia miejsce akcji.

Brak szerszej perspektywy jest jednak zauważalny. Oczywiście, niedostatek ten tłumaczy się prawami gatunku, ale trudno oprzeć się wrażeniu powierzchowności wielu rozwiązań. Bohaterom, upodabniającym się do pełniących ściśle określone funkcje figur (w terminologii strukturalistycznej zwane „aktantami”), daleko do pełnowymiarowych postaci literackich (w mniejszym stopniu dotyczy to nadkomisarza Fabla). Zajmują oni konkretne pozycje na planszy narracji, a przypisane im cechy odrywają jedynie rolę ozdobników, uatrakcyjniających opowieść. Bohaterom przysługuje także ograniczony repertuar gestów (rodzi się wręcz pokusa, by policzyć, ile razy w powieści wzrusza się ramionami), które, trzeba przyznać, sprawnie ożywiają sceny oparte na nieco dłuższej wymianie zdań. Podobnie zbudowana jest warstwa deskrypcji – zwięźle, lecz, niestety, pobieżnie, ukazująca interesujące zakątki Hamburga.

Nowość jest zatem podporządkowana konwencji. Cecha ta wynika jednak z praw gatunku. Pomysłowa intryga równoważy powtarzalność schematu, dzięki czemu powieść znakomicie odgrywa swoją rolę, czyli proponuje czytelnikowi dobrze napisaną, trzymającą w napięciu fabułę. Nie znaczy to, że nie można pytać o podłoże realizowanej przez Russella struktury. Innymi słowy, zastanowić się, jaka wizja literatury kryje się za tego rodzaju twórczością. Przyjmując taką postawę, oddalamy się wprawdzie od intencji dzieła i autora, uprzywilejowując perspektywę odbiorcy, ale, jednocześnie, zyskujemy szansę na dokonanie odświeżającej (nad)interpretacji. O tym, czy taki kierunek lektury będzie pożądany zadecyduje, jak zawsze, czytelnik.

Craig Russell, Krwawy orzeł, przełożył Paweł Lipszyc, Fabryka Kryminału, Warszawa 2011
 
Katarzyna Lisowska

Coś na Progu informuje: Wysyłki numeru 2 w poniedziałek!

NEWS REDAKCYJNY: Kochani! Papier na, którym drukowany jest COŚ trafi do drukarni dopiero jutro. Zwiększyliśmy nakład, ilość stron i niestety trzeba było go dokupić, a nie jest to zwykły papier, który zawsze jest na podorędziu. Dlatego po dzisiejszych ustaleniach z drukarnią i wzięciu pod uwagę czwartkowego Święta, wiemy już na pewno, że wszystkie zamówienia zrealizujemy w poniedziałek. Dziękujemy za cierpliwość. Mamy nadzieję, że ponad 100 stron pisma, specjalny gadżet dla pierwszych 150 zamówień (na załączonym obrazku) oraz kod rabatowy na zakup antologii „Cienie spoza czasu”, wewnątrz numeru, wynagrodzą Wam czekanie.



poniedziałek, 4 czerwca 2012

PROMOCJA DLA CZYTELNIKÓW "Coś na Progu"


Antologia "Cienie spoza czasu" Ciekawostki #1


Kuba Wiśniewski (zarządzający Biurem Tłumaczeń w Wydawnictwie Dobre Historie) opowiada o kontakatch z pisarzami, których teksty trafiły do antologii w hołdzie H.P. Lovecraftowi pt. "Cienie spoza czasu".

Kuba Wiśniewski: Ogólnie rzecz biorąc to mocno się zdziwiłem po odczytaniu maili od kilku bardzo znanych pisarzy. Okazało się, że to mili i całkiem wyluzowani ludzie. Edward Lee jest równie zakręcony jak jego opowiadania, Graham Masterton, czy Kim Newman od razu pisali do mnie jak do starego kumpla, a Mort Castle był i jest dla mnie jak zaginiony wujek! Z Ianem Watsonem, mimo gafy jaką wyciął nam nasz prawnik (sporządził bowiem umowy przypominające formą cyrograf), kontakt od samego początku był czystą przyjemnością. Ian to człowiek o nieprzeciętnym intelekcie, który chętnie dzieli się radami i kontaktami ze swojego obszytego ludzką skórą notatnika. Ciekawie wyglądały kontakty z Alanem Moorem - to facet, który nie tylko wygląda jak pustelnik, ale i po części prowadzi pustelnicze życie. Przez wiele tygodni usiłowaliśmy bezskutecznie nawiązać z nim kontakt. W końcu udało się. Pomógł nam facet zajmujący się prowadzeniem serwisu poświęconego twórczości Alana. Okazało się się bowiem, że Alan nie dotyka się do internetu... Zamiast tego, ukrywa się z dala od cywilizacji, mieszkając w leśnej głuszy odprawia magiczne rytuały (podobnie jest zresztą z Brianem Lumleyem, za którego na wszystkie pytania odpowiada/odpisuje jego żona...)


To co najbardziej zaskakiwało w kontaktach ze sławnymi i wielkimi twórcami, to fakt że w znakomitej większości, sami odpisują na maile i osobiście załatwiają swoje sprawy wydawnicze. Pisząc do Iana Watsona wiedziałem, że siedzi gdzieś w Hiszpanii i sączy wino, patrząc jak młode dziewczyny szaleją w rytm gitarowych melodii i wcale nie musi mieć czasu i ochoty na załatwianie korespondencji z kimś z Polski. A jednak żaden z autorów, z którymi prowadziliśmy rozmowy, nigdy nas nie zignorował i nawet, jeżeli współpraca nie była możliwa, jak w przypadku Neila Gaimana - zawsze dostawaliśmy sympatycznego i szczerego maila, pisanego ręką mistrza, który tłumaczył, że obecnie pracuje nad nowymi projektami, ale niedługo z pewnością znajdzie dla nas czas.

piątek, 1 czerwca 2012

Coś na Progu informuje: Mamy próbne wydruki nr 2

Przyleciały próbne wydruki #2! COŚ JEST GRUBY, GRUBO PONAD STÓWA :-) Prosimy o jeszcze chwilkę cierpliwości i lada moment ruszamy z kopyta z wysyłkami! A w poniedziałek podamy... Mamy nadzieję elektryzująco dobrą wiadomość, dla wszystkich czekających na COŚ...


Szukaj